Tunning Nissana Patrola jako projektu Orange

To samochód, którego głównym zadaniem jest zwracanie na siebie uwagi. Reszta jest bez znaczenia, no może poza dobrym smakiem, z jakim musi być zrobiony. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem to auto, pomyślałem, że nie ma dla niego ratunku – każdy element był w jakiś sposób uszkodzony, czy to z powodu korozji, wgnieceń, czy daleko posuniętego agro-tuningu.

Wyciągarka – 12000 lbs z liną syntetyczną 11 mm, 30 m, akumulator – Optima 75Ah, GPS zabudowany w radiu z dotykowym wyświetlaczem 7 cali, dodatkowe pięć halogenów Led VisionX oraz przednie światła biksenonowe
Zobacz 21 zdjęć

Wyciągarka – 12000 lbs z liną syntetyczną 11 mm, 30 m, akumulator – Optima 75Ah, GPS zabudowany w radiu z dotykowym wyświetlaczem 7 cali, dodatkowe pięć halogenów Led VisionX oraz przednie światła biksenonowe (Cartech4x4)

Właściciel był przekonany, że to doskonała baza do budowy samochodu, który ma głównie przykuwać uwagę przechodniów i służyć ewentualnie do weekendowych wypadów na ryby. Zdecydowanym atutem pojazdu była wykonana niedawno w firmie Java Car Design, skórzana tapicerka w kolorze czarno-pomarańczowym, co sugerowało, że projekt może mieć sens, a więc do roboty!

Na początek

Pierwszym etapem prac była naprawa blacharska w warsztacie samochodowym Cartech4×4. Ze względu na mniejsze lub większe uszkodzenia, oba przednie błotniki zostały wymienione na nowe. Drzwi pasażera oraz tylna klapa również zostały zastąpione nowymi elementami. Tylne błotniki wymagały wstawienia reperaturek, wszystkie szczeliny między elementami zostały ustawione od nowa. Brakujące części z zewnątrz zostały skompletowane, zawiasy drzwi oraz tylnej klapy zregenerowane, również wkłady zamków wymagały naprawy. Rama okazała się być w nie najgorszym stanie, wymagała jedynie drobnych poprawek. Prace blacharskie trwały trzy tygodnie. W tym czasie udało się doprowadzić samochód do fabrycznego stanu. Niektóre elementy zostały wymienione tylko dlatego, aby na aucie nie było szpachli, dzięki temu nie ma obaw, że po czasie lakier zacznie falować. Jedynym miejscem wymagającym dodatkowego wykończenia były reperaturki tylnych błotników, jednak całość mieści się pod oryginalnymi, plastikowymi nakładkami. Dodatkowo nadkola zostały przygotowane do współpracy z kołami w o wiele większym rozmiarze niż przewidział to producent.

Kolorystyka nadwozia

Samochód oryginalnie był koloru zgniłej zieleni, co nijak nie pasowało do wizji oklejenia go czarną, matową folią. Po otwarciu drzwi od razu rzucałby się w oczy oryginalny kolor wnęk. Zapadła więc decyzja o polakierowaniu całego auta na kolor czarny. Dopiero po tym zabiegu postanowiliśmy wykleić go matową folią. Cały samochód został polakierowany na głęboki, czarny kolor, podobnie jak wszystkie wnęki i drzwi – również od wewnętrznej strony. Kiedy wszystkie elementy wróciły na swoje miejsce, otrzymaliśmy równe i dobrze spasowane nadwozie. W międzyczasie cała rama została solidnie oczyszczona z niechlujnie naniesionego biteksu oraz pomalowana tak jak w oryginale.

Elementy wyposażenia

Świeży, dopiero co spolerowany lakier, musiał odstać sześć tygodni przed oklejaniem matową folią wylewaną. W tym czasie spokojnie zabraliśmy się za przygotowywanie reszty wyposażenia. Felgi chromowane, szerokie na 10 cali, zostały doposażone w beadlocki, i to w taki sposób, aby nie uszkodzić oryginalnego chromu. Zgodnie z założeniem, że auto będzie miało matowy, czarny z pomarańczowymi dodatkami, beadlocki zostały polakierowane na pomarańczowy mat. Na tak przygotowane felgi naciągnęliśmy gumy słusznego rozmiaru – 37/14.5 R15. Poza standardowym wyważeniem przy wykorzystaniu specjalnych ciężarków o dużej masie, użyliśmy Counteract – kuleczek elektrostatycznych do wyważania kół.

Wszystkie gumowo-metalowe elementy zawieszenia zostały zastąpione poliuretanowymi odpowiednikami. Dodatkowo, w przednich wahaczach zastosowaliśmy tuleje mimośrodowe. Oryginalne łączniki stabilizatorów wymieniliśmy na dłuższe oraz mocniejsze, również odboje zawieszenia zostały wymienione na twardsze. Przy okazji prac przy zawieszeniu przejrzeliśmy tylny oraz przedni most napędowy. W tym drugim wymieniliśmy uszczelniacze, łożyska piast oraz zwrotnic. Dodatkowo wymieniliśmy końcówki drążków kierowniczych. Tak przygotowane zawieszenie oraz mosty pasowały do gruntownie odnowionej karoserii oraz ramy. Zderzaki zostały zastąpione metalowymi, przeznaczonymi do jazdy w cięższym terenie. Zamontowaliśmy także progi przystosowane do podnoszenia samochodu podnośnikiem typu Hi-Lift. Dodatkowo, w przednim zderzaku zamontowaliśmy wyciągarkę z syntetyczną liną w kolorze pomarańczowym. Snorkel będzie dbał o bezpieczeństwo silnika, w razie gdyby jakaś przeprawa wodna okazała się głębsza niż można było się spodziewać.

Oświetlenie

Tylny zderzak wymógł na nas montaż zintegrowanych świateł. Zdecydowaliśmy się na oświetlenie z modelu poliftingowego, co znacznie odmłodziło tył auta. Przednie światła zostały przerobione na soczewkowe, biksenonowe. Klosze zostały spolerowane, a oryginalnie chromowane środki, polakierowane na czarno. Pozostawiliśmy oryginalny system spryskiwaczy i wycieraczek oraz dołożyliśmy system automatycznego poziomowania świateł. Dodatkowe oświetlenie zrealizowaliśmy za pomocą paneli ledowych firmy VisionX – dwa panele dalekosiężne zamontowaliśmy na dachu, dwa kolejne na przednim zderzaku, a listwę o roboczym rozkładzie widma światła – na specjalnym stelażu tylnym. Po tych wszystkich modyfikacjach brzydkie kaczątko zaczęło nabierać zadziornych kształtów.

Napęd

Aby oryginalny silnik 2.8 TD6 poradził sobie ze sporymi kołami oraz dodatkowymi kilogramami wyposażenia, poddaliśmy go kompleksowemu tuningowi. W oryginalnym stanie samochód wykazał niecałe 100 KM oraz 200 Nm na kołach. W planach było
podniesienie mocy i momentu obrotowego o minimum 30%. W miejsce oryginalnej turbosprężarki zamontowaliśmy tuningowy model z oferty firmy Garrett. Oryginalną pompę wtryskową wymieniliśmy na w pełni mechanicznie sterowany odpowiednik, dodatkowo zmodyfikowany, dzięki czemu wykluczyliśmy jeden z bardziej zawodnych elementów w tym modelu. Zamontowaliśmy nowe wtryskiwacze i uzupełniliśmy pozostałą elektronikę, aby wszystkie elementy wyposażenia samochodu działały prawidłowo. Ciśnienie doładowania zostało zwiększone do 1,2 bara, dawka paliwa ustalona optymalnie miedzy zbytnim dymieniem, a wystarczającą mocą. Nissanowi przybyło 36 KM, 100Nm oraz bardzo płaska krzywa momentu obrotowego. Po tych modyfikacjach samochód jeździł bardzo przyjemnie w związku z czym zrezygnowaliśmy ze zmiany przełożeń w mostach. Dodatkowo zamontowaliśmy lekkie koło zapasowe oraz wzmocnione sprzęgło, co dodatkowo wpłynęło na pozytywne odczucia w czasie jazdy.

W środku

Wnętrze samochodu, mimo, że wstępnie przygotowane w Java Car Design, wymagało jeszcze wiele pracy. Na początek uzupełniliśmy wszelkie braki w plastikach, zaślepkach itp. Wszystkie oryginalnie szare elementy zostały pokryte flokiem, tak jak deski rozdzielcze w rajdowych samochodach. Drobniejsze elementy zostały polakierowane na czarno specjalną farbą do plastiku, a elementy oryginalnie imitujące drewno zostały oklejone trójwymiarowym carbonem. We wnętrzu zawitał profesjonalny sprzęt car audio. Radio ma 7-calowy, wysuwany, dotykowy monitor, na którym wyświetlają się wszelkie informacje dotyczące nawigacji. Kolejny, 15-calowy monitor z wbudowanym odtwarzaczem DVD oraz dodatkowym oświetleniem kabiny w technologii LED, jest zabudowany w dachu – jest on skierowany do pasażerów z drugiego rzędu siedzeń. Dodatkowo, system jest rozbudowany o bezprzewodowe słuchawki, dzięki czemu dźwięki oglądanego akurat filmu akcji nie rozpraszają kierowcy. Za dźwięk poza głośnikami zabudowanymi w specjalnie wygłuszonych drzwiach, odpowiedzialne są dwa wzmacniacze. Cały sprzęt jest profesjonalnie zabudowany w bagażniku oraz wykończony czarną skórą szytą pomarańczową nitką.

Zobacz również: Nissan X-Trail DIG-T 160 Tekna - test

Detale

Przyszła kolej na oklejanie auta. Cała karoseria zostało pokryta matową folią. Wszystkie listwy, nakładki, klamki itd. zostały do tego celu rozmontowane, dzięki czemu cała praca została wykonana precyzyjnie. Dach oraz osłona koła zapasowego zostały
oklejone folią w matowym kolorze pomarańczowym. Słupki, lusterka oraz wlot powietrza na masce – trójwymiarowym carbonem. Po ponownym zmontowaniu całego samochodu można było zobaczyć efekt naszych blisko trzymiesięcznych prac. Właściciel nie krył zadowolenia, zwłaszcza, że przez cały czas przebudowy auta nie widział przebiegu prac. I tak z brzydkiego kaczątka powstał prawdziwy zbój, co zrobiło ogromne wrażenie. Orange Patrol jest show carem z prawdziwego zdarzenia. Wszystkie modyfikacje miały na celu zwiększenie jego oglądalności, a dopiero w dalszym planie zwiększenie dzielności terenowej czy wygody podróżowania.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Blogi:

Maciek testuje - Skoda Superb II 1.8 TSI Family Nowe Audi R8 - nudniejsze Lamborghini v.2.0? [JC] Motocykle o poj. 125 ccm sprzedają się jak świeże bułeczki Motocykle są wszędzie - i co z tego? [JC] Czy bycie ślamazarnym na drodze, to aby na pewno „jazda chrześcijańska”? [JC] Range Rover Evoque - nie tylko "Baby Range" Kasa, misiu, kasa - o torze w Lublinie raz jeszcze [JC] Nazywam się Janusz [JC] Ręce precz od Hołowczyca! [JC] Opel Corsa E - treść ważniejsza od formy Maciek testuje - Toyota RAV 4 2.0 Premium 20th anniversary Ferrari 488 GTB - panowie, przegięliśmy z tym liftingiem! Wiecie komu jest potrzebny Manor w tegorocznym sezonie Formuły 1? Mazda 6 - sztuka na kołach Fiat Punto II - wybór z rozsądku? Volvo XC90 - hit do potęgi n-tej? Mercedes E270 CDI W211 - kilkuletni luksus na kołach Z pamiętnika posiadacza: Daihatsu Sirion BMW X6 M - ni pies, ni wydra? Alfa Romeo 4C - najlepsza droga? Państwowe samochody i przejścia dla idiotów Szpachla, szpachla i jeszcze raz szpachla Fiat 500 Most na KAC-u

Popularne w tym tygodniu:

Subaru BRZ 2.0i Sport+ 6AT (2017) – test [wideo] Jeep Wrangler w szczegółach MINI Cooper 5d 1.5 136 KM Seven Edition – test [wideo]